Już od dzieciństwa zafascynowana byłam Indiami. Największym moim marzeniem była podróż do tego kraju. Moja fascynacja trochę przygasła, ale miłość do indyjskiej kuchni pozostała. Będąc na warsztatach w restauracji Ganesh piłam pyszne mango lassi. Zatęskniłam za tym smakiem więc dziś proponuję Wam przepis z mojego starego zeszytu na ten smakołyk. Choć w oryginale używa się wody, ja zawsze używałam mleka. Mango, które znalazłam w sklepie nie było zbyt dojrzałe, ale nie powstrzymało mnie to przed jego zakupem i zjedzeniem zanim dojrzało.... Lassi nie wyszło zbyt żółte, a na zdjęciach wyszło całkiem blade - ale smak... mniam!!!
:)
A propos: czy chcecie wiedzieć jak wybierać mango???
Właściwie chodzi głównie o jego twardość. Mango powinno być lekko twardawe, tak żeby delikatnie uginało się pod naciskiem palca. Nie może być zbyt miękkie bo to oznacza, że jest przejrzałe. Lepiej kupić niedojrzałe i pozwolić mu dojść do siebie w domu....
No tak! Ja kupiłam i nie wytrzymałam...Łasuch straszny ze mnie ;)